Choć Polska ma długą i bogatą tradycję kształcenia aktorów – historia pierwszej szkoły dramatycznej i pierwszego podręcznika sięga początków XIX wieku – trudno wskazać rodzimy, dominujący i skodyfikowany system nauczania. Niewątpliwy dorobek w tej dziedzinie redutowców czy Jerzego Grotowskiego oddziałuje raczej punktowo (lub cząstkowo) niż szerokim nurtem. Edukacja w polskich szkołach teatralnych opiera się na ogół na indywidualnym doświadczeniu wybitnych jednostek, a nie na konkretnych metodach. Ten model podlega jednak zmianom, które wymusza rynek, presja mediów społecznościowych albo takie zjawiska jak fala #MeToo. Ewa Konstancja Bułhak, dziekanka Kierunku Aktorstwo warszawskiej Akademii Teatralnej, pisze o imponderabiliach, wokół których kształtowany jest program studiów. Jagoda Hernik Spalińska i Jarosław Gajewski, długoletni wykładowca tej uczelni, rozmawiają o ewolucji sztuki aktorskiej, programu kształcenia, relacji student-pedagog oraz o etosie i statusie zawodowym aktora w perspektywie przemian społecznych, politycznych i estetycznych ostatniego półwiecza. Metoda Stelli Adler ma już prawie 40 lat, ale polski przekład podręcznika ukazał się dopiero w ubiegłym roku; Aleksandra Konieczna, która odkryła metodę Adler już ćwierć wieku temu, opisuje swoje doświadczenia z praktykowaniem jej na scenie. Tomasz Rodowicz w rozmowie z Dominikiem Gańko upomina się o słabo dziś obecną, wywiedzioną z idei Jerzego Grotowskiego linię kształcenia aktora integralnego, o obudzonej świadomości ciała.
To, jak Szkoła wyszła zintegrowana po strajku studenckim 1981 roku, jest nie do opisania. Nasi nauczyciele byli kimś, za kogo oddalibyśmy życie
Żywioł teatru jest przestrzenią studiowania więzi międzyludzkich i te studia nigdy nie mają końca