7 grudnia zmarł Piotr Cieplak, reżyser, który przez ponad trzy dekady wytrwale, bez oglądania się na trendy i mody, szedł osobną drogą. Uprawiał wiele form, w których metafizykę łączył z codziennością, wzniosłość z trywialnością, a powagę z zabawą. Wojciech Majcherek w osobistym pożegnaniu nazywa Cieplaka „poetą teatru”. Anna Turowiec, która asystowała reżyserowi podczas pracy w warszawskim Teatrze Powszechnym, z perspektywy kulis wspomina jego inscenizacje szekspirowskie. Cieplak był niezwykle lubiany przez aktorów, o czym Magdalena Biegańska, Wiktoria Gorodecka, Joanna Kasperek, Dominika Kluźniak, Aleksandra Konieczna, Jerzy Radziwiłowicz oraz aktorzy Teatru Montownia: Adam Krawczuk, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki opowiadają Dorocie Kołodziejczyk. Poza teatrem, we wspaniałym ogrodzie, który założył ponad dwie dekady temu, Cieplak uprawiał kilkaset gatunków roślin, głównie drzew i krzewów; w jednym z wywiadów wyznał: „Kiedy przyjeżdżają do mnie znawcy ogrodnictwa, mówię, że jestem reżyserem. Przed przyjaciółmi i ludźmi teatru udaję dendrologa”.
Uważał, że naszym celem życiowym powinno być sadzenie drzew
Miał radość dziecka z pracy na scenie
Od dziesiątej rano rozebrany do pasa Piotrek, z wiertarką i młotkiem w ręku budował scenografię, jakby ustawiał klocki LEGO