Raptularz
  • archiwum
  • podcasty
  • autorzy
  • pół serio
e-teatr
e-teatr

ISSN 2956-8609

Jarosław Cymerman

Chatka rediviva

04.09.2026

Gdyby ktoś mnie spytał, jakie dwa miejsca powinno się zobaczyć w Lublinie, bez większego wahania wskazałbym Kaplicę Trójcy Świętej na Zamku oraz Chatkę Żaka. Są to bowiem centralne punkty dwóch kluczowych dla współczesnego miasta nad Bystrzycą elementów jego tożsamości. Będący częścią średniowiecznego zamku gotycki kościółek z późnorenesansową fasadą, ozdobiony bizantyńskimi freskami, pozostaje znakiem staropolszczyzny zanurzonej w tradycji jagiellońskiej. Z kolei modernistyczny budynek Chatki z lat 60. jest natomiast bodaj najważniejszym świadectwem przygody Lublina z XX-wieczną nowoczesnością.

O ile wizyta w Kaplicy nie wymaga większych uzasadnień, o tyle ponad trzydziestominutowy spacer spod Zamku do Miasteczka Akademickiego mógłby zostać przez turystów przyjęty z nieco mniejszym zrozumieniem i entuzjazmem. Przyjrzyjmy się zatem Chatce, (obecnie: Akademickiemu Centrum Kultury i Mediów UMCS Chatka Żaka), jej historii i temu, czym jest dzisiaj.

Miejsce to powstało z marzenia Grzegorza Seidlera, rektora Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w latach 1959–1969, o stworzeniu w Lublinie akademickiego campusu z prawdziwego zdarzenia – podobnego do tych, które oglądał podczas swoich wyjazdów na Zachód. W jego zamyśle Chatka miała stanowić serce lubelskiej dzielnicy akademickiej. Zaplanował je więc pomiędzy domami studenckimi, powstającymi równolegle budynkami największych wydziałów, biblioteką oraz miejscem, gdzie w latach 70. wzniesiono gmach rektoratu.

Foyer Chatki Żaka | fot. Jacek Mirosław | Archiwum Ośrodka „Brama Grodzka – Teatr NN”

Modernistyczny, funkcjonalny budynek o niezbyt poważnej nazwie, wyłonionej w drodze konkursu, zaprojektowała Krystyna Różyska-Tołłoczko. Budowany od 1962 roku, już rok później został oddany do użytku. Ostatecznie znalazły się w nim duża stołówka, kawiarnia, pomieszczenia klubowe i wystawowe, a przede wszystkim profesjonalnie wyposażona sala widowiskowa na blisko 400 miejsc, z pełnym zapleczem w postaci garderób i natrysków. Była to wówczas najnowocześniejsza przestrzeń teatralna w mieście. Dość przypomnieć, że w tym czasie Teatr im. Juliusza Osterwy dysponował wciąż de facto nieukończonym budynkiem z 1886 roku, a Operetka Lubelska wykorzystywała salę w Domu Żołnierza, powstałym w latach 30. Lublin – mimo „zaszczytnego” tytułu pierwszej stolicy Polski Ludowej – do 1989 roku nie doczekał się nowocześniejszej sali widowiskowej. I właśnie ta przestrzeń w 1964 roku trafiła w ręce studentów, stając się między innymi siedzibą Teatru Akademickiego Gong 2, założonego i prowadzonego przez Andrzeja Rozhina, ówczesnego studenta filologii polskiej na UMCS. Wtedy również zainicjowana została Studencka Wiosna Teatralna, która w latach 1965–1974 doczekała się dziewięciu edycji, a po rocznej przerwie związanej z odejściem Rozhina została reaktywowana jako Konfrontacje Młodego Teatru.

To właśnie wówczas Lublin – a wraz z nim Chatkę – okrzyknięto Atenami Młodego Teatru i Lubelskim Zagłębiem Teatralnym. Pisano także, że o ile Wrocław jest Mekką teatru studenckiego, o tyle Lublin pozostaje jego Medyną. Jednocześnie zachodził proces stopniowej emancypacji fenomenu, jakim był teatr studencki. „Wiosny” pozostawały pod dość baczną kontrolą władz – w jury pierwszych edycji zasiadali nawet reprezentanci wojewódzkiego oddziału Urzędu ds. Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, czyli cenzury – w przypadku Konfrontacji udało się ów nadzór rozszczelnić na tyle, by można było prezentować spektakle niewygodne dla władzy, między innymi Teatru Ósmego Dnia, Akademii Ruchu, Grupy Chwilowej czy Provisorium. Nic zatem dziwnego, że w 1980 i 1981 roku to właśnie Chatka stała się jednym z najważniejszych miejsc, w których prowadzono w Lublinie działalność opozycyjną, a po 13 grudnia kilkuset studentów podjęło w jej murach strajk okupacyjny. Niestety w latach 80. usunięto stąd większość grup teatralnych, na czele z Provisorium, Grupą Chwilową i Sceną 6. Scena Akademickiego Centrum Kultury z wolna zaczęła zapadać w letarg, przerywany od czasu do czasu inicjatywami, którym jednak nie dane było zakorzenić się na dłużej.

Oblicze Chatki kształtowały wówczas już nie teatry, lecz nieśmiertelny Zespół Tańca Ludowego UMCS, znakomicie zorganizowane środowisko folkowe oraz dobrze prowadzony Dyskusyjny Klub Filmowy. Teatr próbował wracać za sprawą organizowanych w latach 90. i na początku XXI wieku ZdAErzeń, Teatrografu, Kontestacji czy Czytelni Dramatu. Co kilka lat ożywiały one budynek, a po ukończeniu studiów przez ich liderów ponownie wracał on do dość sennej egzystencji. Twórcy tych przedsięwzięć często kontynuowali później pracę w instytucjach kultury w Lublinie.

Równolegle jednak sama Chatka, na skutek nie najszczęśliwszych decyzji, zaczynała tracić swoją wyjątkowość. Pod koniec lat 90. w dawnej stołówce powstała dyskoteka w typowym dla tego czasu, niepowtarzalnym kolorycie, przyciągająca wielbicieli tej rozrywki oraz lubelski światek przestępczy; podobny los spotkał kultową kawiarnię. Na szczęście po 2010 roku władze uczelni podjęły decyzję o gruntownym remoncie i przebudowie obiektu. W miejscu dawnej stołówki i dyskoteki powstał Inkubator Medialny z salą kameralną, studiem telewizyjnym i radiowym, odnowienia doczekała się także duża sala widowiskowa.

Co ważne, remont nie naruszył modernistycznego kształtu budynku. Odnowiona Chatka została powierzona Izabeli Pastuszko, absolwentce prawa i historii sztuki, która miała za sobą doświadczenie zastępczyni dyrektora Narodowego Instytutu Architektury i Urbanistyki w Warszawie. Jako autorka monografii poświęconej architekturze lubelskiej dzielnicy akademickiej potrafiła zadbać o zachowanie pierwotnego charakteru i wyglądu tego miejsca. W dużej mierze dzięki niej Chatka stała się ponownie jednym z najważniejszych ośrodków kultury studenckiej w Polsce – przestrzenią, w której podjęto próbę zdefiniowania tego zjawiska na nowo. Wciąż bowiem żyjemy w Polsce mitem wielkiej kultury studenckiej z czasów PRL, który nie do końca przystaje do współczesnych realiów. Badania i raporty przygotowywane z inicjatywy Pastuszko, prezentowane podczas corocznych Forów Kultury Studenckiej, pokazują, że dzisiejsi studenci – podobnie jak ich starsi koledzy – nadal poszukują wspólnoty. Ich celem nie zawsze musi być jednak buntowniczy gest czy próba odpowiedzi na największe problemy świata. Co ciekawe, z badań tych wynika, że wbrew powszechnemu przekonaniu kultura, w tym także teatr, wciąż pozostaje wysoko w hierarchii potrzeb współczesnego studenta.

Widać to także w tym, co dzieje się w Chatce Żaka obecnie. W budynku, który jeszcze do niedawna sprawiał wrażenie dość sennego, odbywa się dziś kilkaset mniejszych i większych imprez artystycznych oraz kulturalnych rocznie. Od czterech lat w maju ponownie organizowana jest Studencka Wiosna Teatralna, a jej ranga rośnie z edycji na edycję. Istotnym wyróżnikiem tego festiwalu jest zasada, że mogą w nim uczestniczyć zespoły teatralne, w których co najmniej 80 procent członków stanowią czynni studenci. Dzięki temu podczas „Wiosny” można rzeczywiście doświadczyć realnej kultury studenckiej, a nie zjawisk pokrewnych i tych, które z niej wyrastają – jak szeroko pojęty off i alternatywa – albo dopiero staną się nią w przyszłości, jak w przypadku teatrów tworzonych przez uczniów szkół średnich.

„Nieosiągalne”, Teatr Imperialny | fot. Karolina Rybka

Obecnie w Chatce Żaka prowadzi stałą działalność pięć dużych grup teatralnych. Najstarszą z nich jest Teatr Imperialny, założony w 2011 roku jako część Studenckiego Koła Artystyczno-Naukowego Teatrologów SKANT. Jego liderką jest dziś Jekaterina Sharapova, absolwentka studiów doktoranckich na UMCS i instruktorka teatralna. Przymiotnik, którym określa się zespół, jest przejawem nie tyle megalomanii, ile przekonania, że teatr powinien obejmować jak największy zakres rzeczywistości, sięgać po rozmaite języki i formy. Stąd w repertuarze grupy znaleźć można zarówno próby „klasycznych” spektakli, jak i improwizacje, performanse czy działania w przestrzeniach otwartych.

Część studentów współtworzących Teatr Imperialny powołała w 2021 roku Grupę Teatralną Barter, której nieformalnym liderem został student psychologii Przemysław Mrowiński. Jej członkowie mówią o sobie, że tworzą teatr współdzielony, wyrastający ze wspólnej pracy i pomysłów. To również zespół, w którym działają studenci nie tylko lubelskich uczelni – część z nich uczy się już poza Lublinem, także na kierunkach teatralnych. Podobnie jak Teatr Imperialny, Barter nie zamyka się w jednej stylistyce ani formie. Zaczynał od performatywnych eksperymentów, ale w ostatnich pracach wyraźnie ciąży ku bardziej tradycyjnemu teatrowi. Najciekawszym spektaklem w jego dorobku są wyreżyserowane przez Julię Styk Obłoki, będące swobodną, choć wcale nie tak odległą od oryginału, adaptacją Chmur Arystofanesa. Młodzi twórcy, umiejętnie bawiąc się konwencjami, przykładają antyczny tekst do własnych doświadczeń i współczesności, w której manipulowanie informacją oraz zdolność uzasadnienia każdego absurdu wykroczyły daleko poza to, co działo się w starożytnych Atenach.

„Świat według Plant”, Grupa Teatralna Barter | fot. Karolina Rybka

Zdecydowanie najliczniejszą i najbardziej widoczną grupą jest dziś w Chatce Teatr Fatum, powołany w 2023 roku przez grupę zapaleńców, którym zamarzyła się produkcja musicalu. Przy wsparciu zaprzyjaźnionych muzyków, a także dzięki stypendium kulturalnemu Kopalni Bogdanka, powstał w ten sposób Pocałunek łez – muzyczno-taneczna opowieść o młodych ludziach studiujących w prowincjonalnym mieście, ich pierwszych uczuciach i życiowych decyzjach. Kolejnym musicalem Fatum byli Piraci – żywiołowe, w najlepszym tego słowa znaczeniu bezinteresowne widowisko oparte na oryginalnym scenariuszu, w którym korsarski kostium posłużył do opowieści o stereotypach, także płciowych, ich przełamywaniu oraz o tym, że czasem droga bywa ważniejsza niż cel. Trzecim, a zarazem najciekawszym spektaklem Fatum są Wianki – przedstawienie muzyczne sięgające po muzykę i taniec tradycyjny regionu lubelskiego.

„Wianki”, Teatr Fatum | fot. Michał Puła

Fabuła Wianków oparta jest na autentycznej historii, która wydarzyła się w latach 30. XX wieku w podlubelskim Zezulinie i Wólce. Jeszcze przed wojną stała się ona kanwą ludowej ballady O Janku i Jance – rozdzielonej rodzinną nienawiścią młodej parze, która z rozpaczy popełniła wspólne samobójstwo. Wszystkie produkcje Fatum powstają kolektywnie: decyzje o tym, jaki spektakl zostanie przygotowany, podejmowane są wspólnie, choć oczywiście zespół ma także swoich liderów. Działania grupy koordynuje Joanna Kozieł, autorką muzyki jest najczęściej Gabriela Tarnowska, scenariusze piszą i reżyserują Gabriela Słowańska oraz Filip Fabijański. Nie są to jednak funkcje stałe, lecz – w charakterystyczny dla teatru studenckiego sposób – dość umowne i często wymienne.

„Ławka” Teatr Mój | fot. Karolina Rybka

Najmłodszą z działających obecnie w Chatce grup jest istniejący od 2024 roku Teatr Mój. Ma on w dorobku dwa spektakle, z których ostatni, Ławka, można uznać za interesujący moment założycielski zespołu. Wyreżyserowane przez Piotra Dzwonika i Wiktorię Boruszko przedstawienie, oparte na scenariuszu napisanym wspólnie przez kilka osób, świadczy o dużym potencjale tej grupy. Prezentując proste historie połączone tytułową ławką, młodzi twórcy sięgnęli po bardzo zróżnicowane formy – od pastiszu, przez kabaret, teatr przedmiotu, teatr ruchu po próby teatru realistycznego. Na tle pozostałych zespołów Teatr Mój wydaje się najbardziej intymny i delikatny, a przez to bardzo bliski wrażliwości współczesnego studenta, który robiąc teatr, częściej szuka emocjonalnej bliskości niż odczuwa potrzebę angażowania się w bieżące problemy tego świata.

Listę uzupełnia jeszcze działający od 2016 roku Teatr Tańca zMYsł prowadzony od samego początku przez choreografkę Adriannę Sawczak. Założony jako grupa warsztatowa, obecnie regularnie przygotowuje premiery, a jego członkowie często podejmują współpracę z pozostałymi zespołami.

„2129”, reż. Łukasz Witt-Michałowski | fot. Michał Puła

Potencjał tego środowiska (tworzonego przez studentów nie tylko UMCS-u, ale i innych lubelskich szkół wyższych) sprawił, że w Chatce powstały także produkcje, w których obok studentów zaangażowani byli profesjonaliści. Z okazji obchodzonego w 2024 roku 80-lecia powstania UMCS zrealizowany został spektakl muzyczny Pierwiastki życia w reżyserii Marcina Wąsowskiego, poświęcony Uniwersytetowi i jego patronce – Marii Curie-Skłodowskiej. Rok później powstało widowisko 2129 w reżyserii Łukasza Witt-Michałowskiego, przygotowane we współpracy z choreografką Adrianną Sawczak, dramaturgiem Grzegorzem Kondrasiukiem oraz Michałem Iwankiem i Anną Michałowską-Kotynią, którzy objęli kierownictwo muzyczne. Powstał spektakl łączący stylistykę teatru muzycznego z dramatycznym, w którym zagrali aktorzy działających w Chatce teatrów. Istotny był tu także – ze względu na rozbudowaną warstwę muzyczną – udział studiujących na UMCS-owskim kierunku Jazz i muzyka estradowa. W 2129 wizja sterylnej, bezpiecznej rzeczywistości w pełni kontrolowanej przez sztuczną inteligencję (występującą w spektaklu jako Wielki Ej-Aj) została połączona z opowieścią o historii Chatki i duchu studenckiej kultury. Jak pokazali twórcy – wcale nie przeszła ona do lamusa, lecz może wciąż inspirować i rozsadzać swoją energią wszelkie bariery (także te ludzko-technologiczne).

Na koniec ważna uwaga. Trzeba pamiętać, że współczesny teatr studencki jest jednak bardzo daleki od wyobrażeń ukształtowanych przez skojarzenia z buntem i kontrkulturą drugiej połowy XX wieku. Dzisiejsi młodzi ludzie, nawet jeśli podejmują modne tematy, robią to po swojemu – często wbrew ideologicznym schematom albo w poprzek gotowych języków opisu świata i człowieka. Szukają na własną rękę, w swoim świecie, nie zawsze głośno i nie zawsze manifestacyjnie. Czasem wystarcza im wspólne działanie, próba nazwania własnego doświadczenia, potrzeba spotkania i sprawdzenia, czy z tej kruchej wspólnoty da się zbudować coś więcej niż jednorazowe wydarzenie.

Jako ktoś wychowany w micie wielkiej kultury alternatywnej niekoniecznie muszę się z tym wszystkim zgadzać, ale coraz trudniej nie dostrzegać, że właśnie tam, gdzie dawniej oczekiwalibyśmy wielkich deklaracji, dziś pojawia się bardziej dyskretna, a może przez to trwalsza forma obecności. Chatka Żaka pozostaje miejscem, w którym coś może się wciąż zaczynać od nowa: spektakl, zespół, przyjaźń, nowy język rozmowy o świecie. I być może na tym polega jej najważniejsza współczesna rola – nie na nostalgii za dawną świetnością, lecz na cierpliwym tworzeniu warunków, w których kolejne pokolenia studentów mogą sprawdzać, czym kultura jest dla nich tu i teraz.

121

Strategia: lokalność

Czytaj również:

  • Integrator sceny i widowni
    04.09.2026
  • Lokalność to sposób patrzenia
    04.09.2026
  • Żeby domy były domem
    04.09.2026
Raptularz

ISSN 2956-8609

Wydawca

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
ul. Jazdów 1
00-467 Warszawa

www.instytut-teatralny.pl

Redakcja

kolegium w składzie:
Grzegorz Kondrasiuk, Małgorzata Piekutowa,
Michał Smolis, Maryla Zielińska (do 31.12.2024)

raptularz@instytut-teatralny.org

współpracują:
Michał Januszaniec, Dorota Kołodziejczyk,
Alicja Borowiec