Raptularz
  • archiwum
  • podcasty
  • autorzy
  • pół serio
e-teatr
e-teatr

ISSN 2956-8609

Dorota Landowska

„...zajęłam się teatrem nie po to, żeby kochać, ale żeby być kochaną..."

30.05.2025

A więc tą najistotniejszą cechą mojej natury jest miłość do siebie!
Halina Mikołajska

Najpierw było czytanie performatywne w Instytucie Teatralnym w ramach cyklu „Scena niepodległych kobiet”. To wtedy pierwszy raz zetknęłam się z tekstami Haliny Mikołajskiej, aktorki i działaczki społecznej. Premiera Wielce Szanownej Pani odbyła się w Teatrze Polskim w Bydgoszczy 22 lutego 2020 roku.

Mikołajska już w 1965 roku napisała wprost, że aktor to nie tylko zawód, że aktor musi mieć odwagę mówienia głośno o tym, co go dotyka w obowiązującym, hierarchicznym modelu teatru. Ponieważ hierarchia nie wyklucza dialogu. W spektaklu opowiadamy o przemocy w teatrze, zależało nam, by przybliżyć wypowiedź sprzed dziesięcioleci do naszych realiów, do tego, co dla mojego pokolenia jest wielkim przełomem. Odważnym elementem są nasze prywatne wypowiedzi wplecione w tekst, w ten sposób współczesność przegląda się w historii.

Wielce Szanowna Pani, dramaturgia Justyna Lipko-Konieczna, reż. Maryna Peszko, Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy, 2020 | od lewej: Małgorzata Witkowska, Dorota Landowska, Małgorzata Trofimiuk | fot. Natalia Kabanow | Teatr Polski w Bydgoszczy

Żadna z nas nie czuje się na siłach, żeby zagrać Halinę Mikołajską. Sama myśl jest paraliżująca. Pracujemy nad jej prywatnymi zapiskami, zdjęciami, listami i dokumentami. Korzystamy z książki Joanny Krakowskiej Mikołajska. Teatr i PRL. Do rozmowy zapraszamy Joannę Szczepkowską i Macieja Prusa, którzy dobrze ją znali.

Co we mnie zostało? Jaka była ta wybitna aktorka, której nie poznałam?

Osobowość niezwykła, złożona, niedostępna, trudna we współpracy, wymagająca precyzyjnych uwag, skłonna do awantur, ale szybko zapominająca i wybaczająca. Punktualność? Spóźnia się na próby trzydzieści minut. Ma kłopoty ze snem, zasypia późno, nie ma poczucia czasu, płaci wiele kar za spóźnienia.

Czasem ulegam złudzeniu, że się spełniłam. Nie ma ani jednej takiej roli, której bym była pewna. To, co było, nie ma żadnej wartości, bo tego nie ma i nie wiadomo, jakie naprawdę było, może i zostało coś w mózgach i w sercach widzów, ale co?

Jedzie z Teatrem Narodowym na festiwal do Wenecji, w Wiedniu wysiadają z pociągu, idą zwiedzać miasto. Mają cztery godziny do następnej przesiadki. Damian Damięcki, Wanda Łuczycka, Halina Mikołajska i mający jej pilnować, żeby się nie spóźniała, Maciej Prus, asystent reżysera. Akustyk świetnie zna miasto, prowadzi po zakamarkach, najciekawszych miejscach, nagle mówi, że się zgubił i nie wie, jak dotrzeć na dworzec. Napotkany kierowca taksówki wyprasza pasażerów i zawozi Polaków na dworzec; spóźnili się, pociąg dawno odjechał. Chciała być najpunktualniejsza, a tu taki pech. Ludzie, którzy mieli jej pilnować, również ulegali subiektywności poczucia czasu.

Byłam tylko aktorką. Państwo do wynajęcia. Nie chodzi o to, czego po mnie oczekują, ale czego ja od siebie oczekuję i co sobie powiem w chwili ostatniej, po co i jak przeżyłam życie”.

Jej postawa budzi zdumienie, środowisko teatralne unika polityki. Sygnatariuszka Memoriału 59 i członkini Komitetu Obrony Robotników. Publiczność ją kocha, nagradza wielominutowymi owacjami na stojąco, ale Mikołajska nie chce tych „patriotycznych” braw. Gra bez przekonania, są dla niej sprawy ważniejsze, dla których chciała się poświęcić. Płaci bardzo wysoką cenę, odchodzi z zawodu, najpierw nie może, a potem nie chce grać. Ostatnie lata kariery oddała dla sprawy. Prześladowana i zastraszana przez esbeków, w stanie wojennym internowana. Wszystko to być może doprowadziło do choroby nowotworowej i przedwczesnej śmierci Mikołajskiej.

Powiedzmy sobie otwarcie, że zajęłam się teatrem nie po to, żeby kochać, ale żeby być kochaną.

Podczas egzaminu do szkoły teatralnej zapytano, jakie role chce grać w przyszłości; odpowiada, że takie jak Helena Modrzejewska. Uwielbia monodramy, które w jej czasach nie cieszyły się popularnością wśród aktorek, ale dla niej znaczą wiele, sama sobie wystarcza, sama jest dla siebie Teatrem.

Wielce Szanowna Pani, dramaturgia Justyna Lipko-Konieczna, reż. Maryna Peszko, Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy, 2020 | od lewej: Małgorzata Witkowska, Dorota Landowska, Małgorzata Trofimiuk | fot. Natalia Kabanow | Teatr Polski w Bydgoszczy

Najchętniej to bym miała bardzo dużo pieniędzy, porządny samochód i zjeżdżała po cudownych drogach wśród górskich lasów i nie zajmowała się już więcej Erwinem czy Dejmkiem czy Holoubkiem, który podobno na rok jedzie do Ameryki i podobno reklamuje przez radio Fiata hahaha.

Chłopak, który z nami współpracuje, przyszły student reżyserii mówi, że nie słyszał o Mikołajskiej (podobnie jako o Erwinie Axerze, Kazimierzu Dejmku czy o Gustawie Holoubku). Ale chętnie się dowie i cieszy go, że robimy ten spektakl.

Świadomość, że rosną pokolenia, które nie pamiętają, jest wstrząsająca, każdy artysta chce być zapamiętany, dlatego tworzy.

Żyjemy w kulturze amnezji? A przecież teatr, sztuka w ogóle, to nośnik pamięci. Dlaczego nie pamiętamy?

Zapominamy przytłoczeni nadmiarem bodźców? Przez postęp i rozwój mediów? Świat komunikuje się za pomocą obrazów, to one przejęły od nas obowiązek pamiętania. Porzuciliśmy mnemonikę, technikę kształcenia i wzmacniania pamięci. Sztuka staje się zbędna. Za to AI może ożywić każde czarno-białe zdjęcie, które przemówi do Ciebie dowolnie wybranym głosem.

Czego się można spodziewać po aktorce? Istota natury osoby, która swój cel upatruje w miłości publicznej jest przecie głęboko podejrzana”

Dla mojego pokolenia i starszych pokoleń aktorek i aktorów Halina Mikołajska to historia teatru polskiego. Jej dorobek zainspirował i ukształtował naszą tożsamość, odwaga i bezkompromisowość pomogły wielu ludziom lepiej przeżyć trudny czas. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić jej strachu i bólu, kiedy zabrana z domu w środku nocy, wieziona suką nie wiadomo dokąd, z drżeniem serca myślała, że może to ostatnia podróż.

Róża, bohaterka Cudzoziemki według Marii Kuncewiczowej, u kresu drogi zadaje dramatyczne pytanie: „Jakże ja będę umierać kiedy nie żyłam ja wcale? Czy zdążę jeszcze poistnieć trochę? Człowiekiem trochę pobyć?”. Cudzoziemka, zawsze obca, nawet wśród swoich. Róża zagrana przez Mikołajską pozostaje jedną z najwybitniejszych ról w historii Teatru Telewizji. Przejmujące studium egoizmu i ludzkiej samotności pozostanie w mojej pamięci na zawsze.

Wielce Szanowna Pani, dramaturgia Justyna Lipko-Konieczna, reż. Maryna Peszko, Teatr Polski im. Hieronima Konieczki
w Bydgoszczy, 2020 | od lewej: Małgorzata Witkowska, Dorota Landowska, Małgorzata Trofimiuk | fot. Natalia Kabanow | Teatr Polski w Bydgoszczy
od lewej: Dorota Landowska, Małgorzata Witkowska, Małgorzata Trofimiuk | fot. Natalia Kabanow | Teatr Polski w Bydgoszczy

Nie mam pojęcia, czy udało nam się zrobić spektakl wystarczająco dobry, żeby przypomnieć tę złożoną postać, choć trochę się do niej przybliżyć, rozpoznać. Nie wiem, czy uda się to komukolwiek w przyszłości, ale bardzo bym chciała takie przedstawienie czy film zobaczyć.

Przemiany świata wykopały przepaść między pokoleniem Mikołajskiej a moim, pewnie większą niż kiedykolwiek wcześniej. To jednak wielka rzecz, że otaczają nas ludzie, którzy – choć już ich z nami nie ma – pomagają zrozumieć naszą rzeczywistość, zweryfikować myśli i poglądy. Dzięki Mikołajskiej uświadomiłam sobie, że jako dojrzała aktorka doświadczyłam przemocy w teatrze. To było trudne i ważne. Trudne, ponieważ musiałam się tym podzielić z publicznością, nagrywając wypowiedź, która została wykorzystana w scenariuszu naszego przedstawienia. Ważne, ponieważ okazało się, że doświadczenie przemocy wyparłam na wiele lat. Odbyłam podróż do wnętrza i mimo gorzkich przemyśleń, mimo wątpliwości, poczułam siłę i sens zawodu, który kocham. 

Przypisy:

  • 1 Wielce Szanowna Pani, dramaturgia Justyna Lipko-Konieczna, reż. Maryna Peszko, scen. Oskar Dawicki, muz. Karim Martusewicz, choreografia Justyna Wielgus, wideo Magda Mosiewicz, konsultacja historyczna Joanna Krakowska, premiera 22 lutego 2020 w Teatrze Polskim im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy. Obsada: Dorota Landowska / Martyna Peszko, Małgorzata Trofimiuk, Małgorzata Witkowska.

Wszystkie cytaty, o ile nie zaznaczono inaczej, pochodzą z notatek i listów Haliny Mikołajskiej, wykorzystanych w scenariuszu przedstawienia Wielce Szanowna Pani.

88

Halina Mikołajska

Czytaj również:

  • Rok bez Mikołajskiej
    30.05.2025
  • Halina Mikołajska w dwudziestu odsłonach
    30.05.2025
  • Pieczęć powagi
    z Teresą Bogucką rozmawia Michał Smolis
  • Postawić wszystko na jedną kartę
    z Joanną Krakowską rozmawia Michał Januszaniec
Raptularz

ISSN 2956-8609

Wydawca

Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego
ul. Jazdów 1
00-467 Warszawa

www.instytut-teatralny.pl

Redakcja

kolegium w składzie:
Grzegorz Kondrasiuk, Małgorzata Piekutowa,
Michał Smolis, Maryla Zielińska (do 31.12.2024)

raptularz@instytut-teatralny.org

współpracują:
Michał Januszaniec, Dorota Kołodziejczyk,
Alicja Borowiec